czwartek, 16 lutego 2017

 Trochę żartów na początek :D 



Pewnego dnia gdy byłam mała postanowiłam iść z tata "trzepać" dywan. 
Podczas tej czynności pod nasz blok podjechał samochód, obok nas dwaj mężczyźni zaczęli robić zdjęcia otoczenia, mój tata był troszkę zdziwiony ponieważ nie byli to mieszkańcy bloku. 
Gdy oni odjechali ja zniknęłam, tata się wystraszył, zaczął mnie wszędzie szukać, poszedł do domu- nie było  mnie tam . Rodzice bali się, że wcześniej wspomniani goście mnie porwali, po ok dwóch  godzinach, znalazłam się, byłam u sąsiadki, chciałam iść do domu (oczywiście nikomu o tym nie mówiąc), ale pomyliłam, klatki i takim trafem w wieku ok. 4 lat "wpadłam" do sąsiadki na herbatkę :D ona niczego nie podejrzewając nawet nie poszła do moich rodziców mnie ''odnieść''. Przez to że byłam dzieckiem zaradnym i bardzo rozrywkowo towarzyskim, ludzie lubili się ze mną bawić, sąsiadka myślała, że się nudziłam i specjalnie do niej przyszłam :D 



Podobna sytuacja miała miejsce nad jeziorkiem, (nie pamiętam już nazwy niestety).

Pewnego pięknego dnia moi rodzice ze znajomymi stwierdzili, że warto wybrać się nad wodę, byłam prze szczęśliwa!! <do tej pory lato bym tylko tak spędzała:D> Rodzinka gotowa, to jedziemy. Znajomi taty mieli dwie starsze ode mnie córki, które uwielbiałam i do tej pory mamy kontakt, ale wiadomo, że im człowiek starszy tym mniej ma czasu na rozrywkę. 
Do meritum...gdy już byliśmy na miejscu, wiadomo jakiś grillek, pierdułki, ale dzieci chcą iść się kąpać, a najbardziej najmłodsza dzidzia czyli ja. W pewnym momencie okazało się, że mnie nie ma. Ludzie co byli w okolicy nie widzieli mnie, na ręczniku przy mamie też brak istoty, wszyscy szukają w wodzie... bali się, że już mogłam się utopić. Na szczęście jakaś kobieta zauważyła, że to nie jej dziecko siedzi na kocyku bo jest z tatą w wodzie, a mała JAA....!!!!! Wyobraźcie sobie szok moich płaczących rodziców i znajomych gdy widzą malucha na kocu siedzącego u innej kobiety. Ja po prostu niczego nieświadoma  jak zwykle pomyliłam się, szukając naszej bazy :D 

1 komentarz:

  1. Oj, rodzice mieli z Tobą niezłe urwanie głowy ;) Ale moi ze mną także! ;)

    OdpowiedzUsuń